boże narodzenie w japonii
Nigdy nie zapomnę mojej pierwszej podróży do Japonii. Było to wielkie „wow”, które z każdym dniem przeradzało się w coraz większe „wooooow”. Wszystko było inne, wszystko było nowe- ludzie, budynki, zwyczaje, kultura, ba nawet zwierzęta! Myślę, że moje uczucia podczas tej podróży były zbliżone do uczuć odkrywców, którzy po raz pierwszy przemierzali nieznane lądy
kurisumasu (boŻe narodzenie) – jak wyglĄdajĄ ŚwiĘta boŻego narodzenia w japonii? Święta Bożego Narodzenia to szczególny okres każdego roku. Na całym świecie Święta Bożego Narodzenia obchodzi się inaczej – są one jednak na tyle popularne, że doceniają je również kraje, w których dominują inne wyznania religijne.
Elfi Święty Mikołaj Na czym polegają Święta Bożego Narodzenia w Japonii? Kurisumasu, czyli Boże Narodzenie
Wręcz przeciwnie – głośne beknięcia są w Japonii uważane za dowód, że jedzenie sprawia ci przyjemność. Ciekawostki o Japonii. Mówi się również, że dodaje on smaku kluskom. 2. Oddzielne jadalnie – również powszechne w restauracjach. Japonia jest często określana mianem solowej stolicy gastronomicznej świata.
oficjalne życzenia świąteczne po niemiecku. Jeśli chcemy życzyć komuś wesołych Świąt Bożegonarodzenia pisemnie i w bardziej oficjalnym kontekście, możemy zrobić to na przykład w ten sposób: #1 Mit den besten Wünschen für ruhige und entspannende Weihnachtstage und ein gutes neues Jahr. #2 Besinnliche Weihnachtsfeiertage.
naskah drama sunda 7 orang 4 perempuan 3 laki laki. Boże Narodzenie, Japonia, shintoizm, chrześcijańskie święto, Mesjasz i jedno pytanie, jak to wszystko połączyć w jedno, by miało ręce i nogi? Japończycy wiedzieli i stworzyli swój własny sposób obchodzenia tego oto święta. Początki obchodzenia Świąt w Japonii sięgają XVI wieku, gdy chrześcijańscy misjonarze po raz pierwszy przybyli do Japonii. Dalsze dzieje Bożego Narodzenia nie są właśnie takimi o jakich można pomyśleć czytając nazwę, wiele dzieci myśli, że Gwiazdka to dzień narodzin Mikołaja. Nie można przejść obok faktu, że w niektórych aspektach okres ten jest bardzo zbliżony do tego, co wykreowali Amerykanie, nie tylko w sferze świąt, ale i można przywołać przykład najbardziej znanego święta Amerykanów, które na pewno obiło się nam o uszy nie raz, nie dwa – Święto Dziękczynienia, gdzie każdy Amerykanin zapełnia swój brzuch soczystymi kawałkami indyka. W Japonii natomiast w okresie świąt Japończycy zatapiają swe zęby w… kurczaku, jest to nieodłączona część ich „kolacji wigilijnej”. Tylko skąd to się wzięło? Do tej tradycji dołączona jest anegdota, jakoby kiedyś jakiś obcokrajowiec spędzając święta w Japonii szukał wszędzie indyka i gdy wykorzystał wszystkie możliwe pomysły skusił się na kurczaka. Podłapały to duże koncerty i wykreowały ten obyczaj w kraju. Jak już wspominałem Kraj Kwitnącej Wiśni nie jest w szczególności krajem chrześcijańskim, zdarzają się tam wyznawcy Jezusa, ale jest to tylko 1% ogółu ludzi w tym kraju. W szczególności mieszkańcy wierzą w buddyzm i shintoizm. Ok. 90% Japończyków, którzy przyjmują stanowisko osoby niereligijnej, przyznaje się do praktykowania shinto i buddyzmu jednocześnie. Ok. 70% Japończyków, którzy deklarują się jako osoby wierzące, również jest za jednym lub drugim wyznaniem. Można się domyślić, że nie oczekują oni przybycia Mesjasza – okres świąt traktują po prostu jako drugie Walentynki albo Halloween. Jest to okazja do odwiedzenia takich miejsc jak McDonald, bądź udanie się na rodziną kolację do KFC. Nietuzinkowy sposób spędzania świąt czyż nie? Rodzinne święta nie różnią się niczym nadzwyczajnym, czasami uda się zebrać wielopokoleniową rodzinę, wtedy to cała gromadka rozmawia, ogląda telewizję, spożywa tradycyjne japońskie potrawy i korzysta z ciepła rodzinnego ogniska ogrzewając swe ciała pod tzw. kotatsu, czyli ogrzewanym stolikiem wpuszczonym w podłogę. Temat rodzinnych świąt został już poruszony, lecz to nie jedyny dział, w których spełniają się Japończycy w tym okresie. Spędzają oni czas z partnerem obchodząc w ten sposób kolejny Dzień Zakochanych – wtedy to mężczyzna zaprasza swoją wybrankę już nie do fast-fooda, a do normalnej, drogiej restauracji. Tak samo jak droga jest restauracja, tak samo drogie są prezenty dawane sobie. Jak widać, Japończycy nie zaliczają się do biednych ludzi, jednak pracownicy, którzy pracują przez tyle godzin i do tego naliczają sobie tak kolosalną liczbę nadgodzin muszą żyć w jakimś tam, niemałym dobrobycie. Jest to idealny okres do poproszenia wybranki o rękę, bądź emocjonalnego wyznania uczuć. Kobiety obdarowując mężczyzn czekoladkami, powodując poczucie wyjątkowości u ich partnerów, lecz już za niedługi czas to oni będą musieli prawić komplementy i radować swoje wybranki łakociami, mowa tu o Białym Dniu obchodzonym 14 marca. Popularność w tym okresie zyskują love hotele, gdzie można wynająć pokój i korzystać z niego przez określony czas. Kłóci się to w dużej mierze z zamiarem obchodzenia świąt w chrześcijański sposób, ale Japonia kieruje się swoimi zasadami i do tego nie jest zbyt chrześcijańskim krajem o czym już wspominałem. Portale randkowe też oferują większą ofertę w tym czasie – wysyłając smsy i maile z wiadomościami mówiącymi o tym, że przecież nikt nie chce spędzać samotnie Świąt. Nieeuropejskim zwyczajem jest kupowanie słodkich i pełnych kalorii białych, lukrowanych ciast tzw.” kurismasu keeki”, wypełnionych truskawkami i przyozdobionych z zewnątrz ozdobami świątecznymi. Aktualnie i koneserzy ciast czekoladowych znajdują coś dla siebie. Jeśli mowa o ozdobach, to przechadzając się ulicami największych miast, można natrafić na piękne iluminacje świecące prawie cały dzień. W wielu miejscach i sklepach nietrudno zauważyć kolorowe choinki, stojących Mikołajów i inne świąteczne gadżety. W galeriach znalezienie świątecznego, pasującego do klimatu walentynkowego stroju też nie zalicza się do problemowych spraw. Wszystko to za sprawą powszechnego komercjalizmu – setki obniżek, setki nowych produktów, setki chętnych klientów. Wato też wspomnieć o tym, że święta te nie przyjęły się stuprocentowo tak, jak w Polsce – dni te nie są wolne od pracy, wolnym dniem jest tylko 23 grudnia, ale nie za sprawą świąt, a za sprawą narodzin aktualnego cesarza. Czemu w Polsce nie mamy takich profitów, gdy urodziny obchodzi nasza głowa państwa? Byłby to na pewno miły dzień, nie za sprawą narodzin „władcy”, a za sprawą dnia wolnego oczywiście! Jak wiadomo po Świętach przychodzi okres myślenia o Nowym Roku, ten czas wygląda całkowicie inaczej, więc na ulicach nie ma już miejsca dla świątecznego szału ozdób, wraz z końcem tego okresu momentalnie znikają. Nie to co w Polsce!
Kochani! Zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt w ciepłym i rodzinnym gronie! Niech to będzie dla Was wspaniały moment długich rozmów, wspólnego śpiewania kolęd i spędzania czasu z tymi, którzy są najbliżsi Waszemu sercu. My już od dwóch tygodni jesteśmy w Polsce i przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie byśmy mogli spędzać Boże Narodzenie gdziekolwiek indziej niż z naszymi rodzinami. Mimo, że w Japonii jesteśmy już od 4 lat to jednak zdecydowani nie przesiąkliśmy tamtejszymi, świątecznymi zwyczajami. Jakie one są? Dziś mam dla Was kilka krótkich zdań na ten temat. Boże Narodzenie nie jest obchodzone w Japonii tak jak w Europie. Jest świętem zdecydowanie komercyjnym i świeckim. Z religią nie ma w zasadzie nic wspólnego. Ciężko się dziwić, w końcu niecałe 0,5% Japończyków deklaruje, że jest wyznania chrześcijańskiego. Generalnie ponad 50% osób w Japonii uważa się za osoby niewierzące. Co ciekawe, w pobliskiej Korei Południowej ponad 5 milionów obywateli jest wierzenia rzymsko-katolickiego. Japończykom nie przeszkadza to jednak w tym, by poczuć magię strojenia choinek i dzielenia się prezentami. Dzień Bożego Narodzenia traktują raczej jak Walentynki. Spędzają go ze swoją druga połówką, umawiając się na romantyczne kolacje i wręczając sobie wzajemnie prezenty. Wspólne spędzenie Świąt jest w pewnym sensie deklaracją pokazującą, że dłuuuuuugo rodząca się relacja wkracza w jakiś poważniejszy etap- może nawet pojawi się jakiś pierwszy pocałunek czy wyznanie miłości prowadzącego do tego, by w końcu oficjalnie zostać parą? W Japonii takie szczegóły jak pytanie w stylu „Czy chciałabyś ze mną chodzić?” są w tych kwestiach bardzo ważne. Wracając jednak do Świąt. Bożonarodzeniowe dekoracje, iluminacje i świąteczne motywy pojawiają się w sklepach w zasadzie już od 2 listopada. Zaraz po okresie szaleństwa związanym z Halloween, a wierzcie mi- Japończycy umieją w marketing. Wychodząc z centrum handlowego pod koniec listopada już podśpiewywałam sobie „Jingle Bells”, bo zostało mi w głowie po tym jak leciało na cały regulator z głośników, co jednocześnie nieprawdopodobnie zachęcało do kupowania piernikowej kawy w Starbucksie i ozdób świątecznych w sklepie za 100 jenów. Co z tego, że na Święta będziemy już w Polsce? Przecież to wszystko tak ładnie się świeci, że muszę mieć w domu choć malutki akcent jeszcze przed wyjazdem. Czerwone sweterki z bałwankiem, choć na zewnątrz wciąż 20 stopni też z całą pewnością się przydadzą! Kolejnym nieodzownym elementem japońskich Świąt jest tradycyjne bożonarodzeniowe ciasto. Jasny biszkopt pokryty kremem, u góry czasem biały lukier i pięknie kontrastujące czerwone truskawki. Zamówienia zaczynają się już miesiąc wcześniej. Co do „tradycyjnych” japońskich potraw świątecznych muszę tu zdementować jedną kwestię. Przyjęło się jakoś powtarzanie tego, że na Święta wszyscy Japończycy chodzą do… KFC. Jak dobrze pamiętam, nawet w jakimś wywiadzie dla oficjalnej strony Pogoni Szczecin japoński zawodnik Takafumi Akahoshi powiedział, że w Święta Bożego Narodzenia w Japonii wszyscy jedzą amerykańskie kurczaki w panierce, właśnie z tej sieciówki i że jest to wręcz tradycja. Postanowiłam to w tym roku zweryfikować i wychodzi na to, że jednak nie do końca to tak wygląda, ale że dobrze brzmi to zaczęło być powtarzane przez wszystkich dookoła. „W Japonii na Święta chodzą do KFC.” Chwytliwe, co? Kogo bym nie zapytała to każdy najpierw się śmiał, a później odpowiadał mi, że może i każdemu z nich choć raz w życiu zdarzyłao się zjeść w Boże Narodzenie kurczaka z KFC, ale z całą pewnością nie jest to taka tradycja jak u nas karp na stole 😉 Wszystko zaczęło się od jednej z kampanii reklamowych w latach 70., kiedy to podatni na wszelkiego rodzaju reklamy telewizyjne Japończycy, pognali do KFC i jakoś tak niektórym zostało. Jednak nie- normalnie nie każdy Japończyk spędza tam Boże Narodzenie. Prezenty poza parami wręczają rodzice dzieciom. Nie są to jednak jakieś bardzo wyszukane i drogie podarunki. Raczej symbolicznie, w czerwonej skarpecie. Kolejny motyw zaczerpnięty z amerykańskich filmów 😉 Japończycy, jeżeli nie spędzają wieczornej kolacji w towarzystwie ukochanej osoby, to organizują małe domówki w gronie przyjaciół. Czas z rodziną zostawiają na Nowy Rok. To właśnie obchody tego dnia można prawie 1:1 zestawić z tym jak celebrowane są u nas Święta Bożego Narodzenia. Wizyta w świątyni o północy, czas z najbliższą rodziną, tradycyjne potrawy, uginające się stoły i kartki świąteczne. Byłam w szoku, ile mamy w tym wszystkim podobieństw. Ciekawostką jest to, że jeżeli w danym roku ktoś w najbliższej rodzinie umarł, to rodzina tej osoby Nowego Roku nie może obchodzić zbyt hucznie. Wręcz przeciwnie- najskromniej jak się da. Kolejną kwestią jest etykieta wysyłania w takiej sytuacji kartek świątecznych. Jeżeli wiemy, że komuś umarł ktoś bliski nie powinniśmy wysyłać mu kartki, bo on po prostu nie może jej przyjąć. W bardzo tradycyjnych rodzinach zdarza się wręcz, że zostają one odsyłane. Wracając jednak do Bożego Narodzenia w Japonii. Bardzo spektakularne i wręcz olśniewające są tamtejsze uliczne iluminacje. Pisałam już kiedyś o nich we wpisie o zimie w Japonii. Miliony malutkich lampek, świecące tunele, drzewa, prawdziwy świąteczny kosmos. Griswoldowie mogą się schować 😀 Najbardziej znanym miejscem, do którego przyjeżdża się oglądać świąteczne iluminacje jest Nabana no Sato obok Nagoi, jednak prawda jest taka, że w każdym mieście można spotkać jakieś piękne dekoracje. No i na koniec kwestia dni wolnych. Boże Narodzenie nie jest świętem narodowym w związku z tym Japończycy nie mają wtedy dni wolnych. Do 2019 roku 23 grudnia były obchodzone urodziny Cesarza Akihito. Był to też jeden z dwóch dni w całym roku, gdy można było uzyskać dostęp do zamkniętej przez pozostałą część roku zachodniej części Pałacu Cesarskiego i zobaczyć rodzinę Cesarza na tarasie. w 2019 po zmianie Cesarza dzień ten został przeniesiony na 23 lutego. Tak to po krótce wyglądają Święta Bożego Narodzenia w Japonii. U mnie tak jak pisałam wcześniej, zdecydowanie bardziej tradycyjnie i przede wszystkim rodzinnie. W związku z tym, że rodzina Krzyśka jest spod Warszawy, a ja jestem ze Śląska to będziemy kursować. Nie zabraknie jednak karpia, barszczu, zupy grzybowej, pierogów, pierników i makówek. Raz jeszcze Kochani- zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt! A ja już teraz uciekam z przed tego laptopa i zaczynam te Święta! 🙂 Natalia Kocham sport, jazdę na nartach, oglądać mecze piłki nożnej, kibicować mężowi, dobrze zjeść, poprzytulać się z moimi psami i napić pysznej kawy z cudownym widokiem przed oczami. Uwielbiam odwiedzać miejsca, które nie są jeszcze na wytyczonym przez wszystkich szlaku turystycznym. Chcesz wiedzieć jak to jest żyć na drugim końcu świata? Zostańmy razem na dłużej- jestem pewna, że znajdziesz tu coś dla siebie!
W Japonii Boże Narodzenie nie jest dniem wolnym od pracy. W tym kraju nie odprawia się też Pasterek o północy. Dla większości Japończyków są to święta przede wszystkim komercyjne. Dorota Hałasa – Japonia Dekoracje bożonarodzeniowe, czyli ubrane choinki i postacie Mikołajów, pojawiają się na ulicach miast na początku listopada. W domach towarowych można usłyszeć kolędy, nawet te, które mówią o narodzeniu Chrystusa. Kiedy prosi się o opakowanie prezentu, ekspedientka wyjmuje opakowanie z napisem „Merry Christmas”, czyli Wesołych Świąt. Z kolei prognoza pogody na japońskim yahoo zapowiadała „zimny wiatr na noc wigilijną”. Święta kojarzą się Japończykom głównie z tak zwanym „bożonarodzeniowym ciastem”, czyli biszkoptem z bitą śmietaną i truskawkami. Święta to okazja do obdarowania prezentem bliskiej osoby, szczególnie sympatii albo dzieci. Niektórzy jedzą wspólną kolację. Japońscy katolicy obchodzą Wigilię i Boże Narodzenie w kościele. W wigilię, w niektórych kościołach są nawet cztery Msze po południu i w nocy. Są odpowiednikami naszych pasterek. Nie ma jednak Mszy o północy, bo Boże Narodzenie jest dniem roboczym. Ponadto nie ma nocnej komunikacji. Po wcześniejszej Pasterce i w dzień Bożego Narodzenia odbywają się w przykościelnych salach świąteczne przyjęcia. Dla większości Japończyków, w tym też niektórych katolików, Boże Narodzenie kończy się 26 grudnia. Tego dnia świąteczne dekoracje ustępują miejsca sintoistycznym dekoracjom noworocznym.
Boże Narodzenie w Japonii. Pójdźmy wszyscy do KFC 🎵 Żadne tam sushi z karpiem, kutie z miso czy barszcze czerwone z pierożkami gioza. Czy wiecie co jest ulubionym daniem Japończyków na Boże Narodzenie? Otóż jest nim… KFC. Tak, tak, smażony kurczak w panierce jest dla wielu Japończyków kwintesencją świętowania Bożego skąd wzięła się ta długa, wzruszająca tradycja pielęgnowana przez pokolenia i znana z dziada pradziada. A zatem Boże Narodzenie w Japonii! Gdy się kurczak rodzi 🎵 Pewnie sami nie zdajemy sobie sprawy, jak często i jak mocno przekaz reklamowy działa na naszą podświadomość. Niektóre reklamy zostają w niej tak długo, że nasze dzieci czy wnuki nie będą w żaden sposób w stanie skojarzy tej wspaniałej rodzinnej tradycji z kampanią reklamową. Tak było i w tym wypadku, kiedy w latach siedemdziesiątych KFC Japan rozpoczęło wieloletnią promocję pod nazwą „Kentucky na Boże Narodzenie”. Sprawiło to, że miliony Japończyków cały czas ustawiają się w długich kolejkach do KFC. Statystyki mówią o 3,6 miliona japońskich rodzin, które nie wyobrażają sobie celebrowania Bożego Narodzenia bez kurczaka smażonego na sposób amerykański. A wszystko to podobno dzięki Takeshi Okawara, managerowi pierwszej restauracji KFC w Japonii. Podobno podsłuchał on rozmowę cudzoziemców tęskniących za bożonarodzeniowym indykiem. Wydało mu się, że kubełek smażonego kurczaka może być niezłym substytutem, więc zaczął go reklamowować jako najlepszy sposób na celebrowanie świąt. I było to takim sukcesem, że w 1974 roku rozpoczęto ogólnokrajową kampanię promocyjną Kurisumasu ni wa Kentakkii (Kentucky na Boże Narodzenie), a sam Okawara w latach 1984 – 2002 był CEO KFC Japan. Przybieżeli do KFC pasterze 🎵 Efekty kampanii przerosły najśmielsze oczekiwania, wykreowała ona bowiem potrzebę, która wcześniej nie istniała na japońskim rynku. I oczywiście regularnie co roku dostarczała odpowiedni produkt odpowiadający tej potrzebie. Ponadto w kraju, który uwielbia wszelkiego rodzaju maskotki, pułkownik Sanders mógł bez obaw być przebierany w strój Świętego Mikołaja 🎅🏼. W żadnym innym kraju, nigdy wcześniej, ani nigdy później kampania świąteczna nie była takim sukcesem. W przypadku Japonii bowiem reklama zmieniła zwyczaje kilku pokoleń i wielu milionów Japończyków. Nieźle, jak na kraj, w którym chrześcijanie stanowią 1% społeczeństwa. A przy tym Boże Narodzenie w Japonii nie jest żadnym oficjalnym świętem. Ale oczywiście w kraju, który ma duże oczekiwania związane z jedzeniem (pomińmy kwestie etyczne, estetyczne i smakowe dań KFC) zwykły kubełek nie da rady. Zestawy specjalne są zamawiane z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. W tym roku w świątecznym zestawie jest w cenie 4000 jenów (około 140 zł) jest 8 kawałków kurczaka, zapiekanka z krewetkami oraz tiramisu. Są i mniejsze zestawy, są i zestawy superpremium z całym kurczakiem. Do wyboru, do koloru. A czy Ty masz już zarezerwowany swój kubełek na święta? 😉 Więcej: A tu przeczytacie, jak Japończycy świętują Nowy Rok.
W krajach takich jak Japonia, Wietnam, czy Chiny dominują religie wschodnie, między innymi buddyzm i taoizm. Chrześcijaństwo w krajach azjatyckich jest raczej mniejszością, ale Boże Narodzenie na całym świecie już wiele lat temu oprócz wymiaru religijnego, przybrało również wymiar komercji i konsumpcjonizmu. Jak zatem wygląda Boże Narodzenie w Azji? Boże Narodzenie jest chrześcijańskim świętem upamiętniającym narodziny Jezusa. Uroczystość w kościele rzymskokatolickim przypada na 25 grudnia, natomiast grekokatolickim i prawosławnym na 7 stycznia. Poprzedza je czas adwentu, który trwa od 23 do 28 dni. Jest to okres, w którym wierni przygotowują się duchowo na przyjście na świat Syna Bożego. To w teorii, bo w praktyce święta od wielu lat przypominają bardziej celebrację komercji i przepychu. Zamiast Chrystusa przychodzi Mikołaj, który ma ze sobą worek pełen prezentów. Na każdym kroku czają się reklamy, piękne światełka, pyszne wypieki i tony jedzenia (które jak pokazują badania co roku wyrzucamy po świętach w dużych ilościach). Wszechobecna aura „świąt” trwa i zaczyna się na długo przed Adwentem. Różnimy się od siebie, każdy ma prawo wierzyć w co chce, ale cały świat połączyło jedno. Spopularyzowanie Bożego Narodzenia, jako formy spędzenia miło czasu. Nie inaczej jest w Azji. Na kontynencie, gdzie dominują inne religie, a czasem ateizm państwowy, również obchodzone jest Boże Narodzenie. Sprawdźmy jak. Japonia W Japonii święta Bożego Narodzenia nazywają się Kurisumasu. Wyznawców Chrześcijaństwa jest tam zaledwie 1% społeczeństwa, dlatego nie znajdziemy tam wizerunku Jezusa, czy Maryi. To czas, który Japończycy traktują święto szczęścia i miłości. Wigilia Kurisumasu jest uważana za jedno z najważniejszych dni w roku dla par. Zakochani spotykają się w ten dzień, żeby wyznać sobie miłość i spędzić romantyczny wieczór. Niektórzy uważają również, że to wyjątkowy czas, aby oświadczyć się swojej drugiej połówce. Japończycy przyozdabiają swoje domy typowymi świątecznymi światełkami, nie brakuje również kolorowych choinek. Jeśli zaś chodzi o typowe dla Kurisumasu jedzenie, należy wspomnieć o kurisumasu keeki. To bardzo słodkie ciasto podawane w formie kolorowego, udekorowanego cukrowymi postaciami deseru. Popularnym daniem japońskiego bożego narodzenia jest pieczony kurczak. Najlepiej ten z KFC. Prawdopodobnie ta sieć fast foodów w ciągu jednej nocy w Japonii zarabia 20% rocznego dochodu. Korea Południowa Jeśli chodzi o spędzanie Bożego Narodzenia Korea Południowa na tle innych krajów Azji, chyba najbardziej przypomina państwa zachodnie. Nic dziwnego, od lat 80 ubiegłego wieku przybywa tam coraz więcej Chrześcijan. Dziś protestantyzm jest religią dominującą w tym kraju. Tradycja obchodzenia świąt Bożego Narodzenia jest zatem stosunkowo młoda i trudno uciec od wrażenia, że ma wymiar bardziej komercyjny niż spirytualny. W trakcie wigilii Koreańczycy jedzą dania tradycyjnej kuchni oraz piją soju, czyli popularny w tym kraju alkohol. Wierni po wieczerzy udają się na wieczorną mszę. 25 grudnia jest dniem wolnym od pracy. To też czas, w którym rodziny obdarowują się prezentami. Chiny W Chińskiej Republice Ludowej dominują taoizm, konfucjanizm oraz buddyzm. Zadeklarowanych Chrześcijan jest zaledwie ok 0,8%. Polityka komunistyczna od 1949 r. prowadziła działania nastawione na całkowite wykluczenie religii z życia społecznego. W latach 90 sytuacja uległa poprawie, a konstytucja teoretycznie pozwala na praktyki religijne. Jednak zdarzają się prześladowania i represje władzy wymierzone w wyznawców praktycznie wszystkich religii. Tradycja zachodniego Bożego Narodzenia dotarła jedynie do większych chińskich miast. W tym okresie można czasem zobaczyć typowe dekoracje lub wizerunek Mikołaja, ale nie jest to popularne święto. W małych miejscowościach i wsiach raczej trudno szukać osób, które cokolwiek słyszały o narodzinach Jezusa. Tajlandia W Tajlandii ponad 90% społeczeństwa to buddyści, ale w tym uwielbianym przez turystów kraju można poczuć klimat świąt Bożego Narodzenia. Nie jest to oficjalne święto Tajów, ale to naród, który bardzo lubi bawić się i spotykać ze znajomymi. W tym czasie mieszkańcy spotykają się, żeby grillować i imprezować. Co najbardziej rzuca się w oczy, to feeria świątecznych lampek, figurki świętego Mikołaja i choinki. A to wszystko w egzotycznym anturażu, przy temperaturze, która osiąga ponad 30 stopni Celsjusza. Warto zwrócić uwagę na to, że Tajowie są bardzo pragmatyczni. Wiedzą, że wielu turystów przylatuje do nich właśnie na Boże Narodzenie, więc wszechobecna atmosfera świąt jest raczej dla przyjezdnych. W ten sposób wilk jest syty, a owca cała. Wietnam Historia Chrześcijaństwa w Wietnamie jest bardziej zawiła niż w innych krajach, głównie ze względu na polityczne walki o wpływy w przeszłości. Zarówno ze strony Francuzów, jak i później komunistów. Dochodziło tam również do konfliktów pomiędzy buddystami a fanatycznymi katolikami. Oficjalnie żyje tam ok 9% wyznawców religii chrześcijańskiej. To czyni ich drugą co do liczebności wspólnotą tego wyznania w Azji. Boże Narodzenie trwa tam zaledwie kilka godzin, w Wigilię. W jej trakcie spożywa się tradycyjne potrawy, między innymi zupa z kurczaka Phó gà, indyk pieczony oraz świąteczny pudding. Dla reszty Wietnamczyków święta te mają komercyjny wymiar. Są okazją do spotkań ze znajomymi, zakupów oraz imprez. Nie jest to jednak święto państwowe, a zatem ustawowo święta Bożego Narodzenia nie są dniem wolnym od pracy. W Wietnamie okres ten nazywa się Lễ Giáng Sinh. Sprawdź jaki sport zimowy pasuje do Ciebie! Na stokach śnieg, lodowiska już otwarte - nie ma czasu, korzystamy z zimy! Pytania 1 | 9 Wybierasz się z nią/nim na zimową sportową randkę. Jaki sport chcesz jej/jemu zaproponować
boże narodzenie w japonii